Zmodernizowany, stylizowany na dawny,
usytuowany pod przestrzenią mieszkalną, ekologiczny czy
internetowy? A może spontanicznie się ustanawiający, żyjący
według własnych reguł? Quot capita, tot sententiae.
Przekonać mogli się o tym uczestnicy czwartkowego Departamentu
propozycji, którego hasłem przewodnim był bazar. Zanim zawrzało
jak na straganie w dzień targowy, przenieśliśmy się na chwilę
pod Rotundę PKO, gdzie Olga Cytowska proponuje usytuować system
kolorowych kwadratów, najlepiej – podświetlanych, które
ułatwiałyby znajdowanie się w jednym z najpopularniejszych w
Warszawie punktów spotkań.

Występujący po niej Przemek
Daszkiewicz
z Ochoty zaapelował, by poprawiać funkcjonalność
bazarów, a nie gruntownie modernizować tereny, na których się
znajdują. Agata Sendek, której dyplom na Wydziale Architektury
dotyczył terenu pod targowiskiem przy Hali Banacha, zaproponowała,
by zgodnie z obowiązującym planem zagospodarowania tej przestrzeni
postawić tam bloki, ale jednocześnie nie usuwać handlarzy. Miejsce
na swoją działalność otrzymaliby na poziomie 0 – nad parkingami,
pod lokalami handlowo-usługowymi i mieszkalnymi.

Wiele pomysłów mają warszawiacy na Bazar Różyckiego. Janusz Sujecki ze Stowarzyszenia ZOK opowiedział o jego historii i aktualnej sytuacji prawnej i zaproponował rewitalizację targu na wzór wiedeńskiego Nashmarktu – przywrócenie XIX-wiecznych kramów i
wprowadzenie gastromii. Janusz Owsiany ze Stowarzyszenia Monopol Warszawski postulował, by bazar zaopatrzyć w zadaszoną scenę, stoiska ze składzikiem i miejscem noclegowym tak, by stał się częścią żywego muzeum Pragi.

Grzegorz Nowak stwierdził, że bazary to objaw choroby, slums – dzieło nomadów. Jego zdaniem w miastach za mało lokali przeznacza się na
działalność handlowo-usługową, efektem tego niedoboru jest tworzenie się targów. Zatem: wspierać handel? A może wręcz przeciwnie: zaopatrywać się w inny sposób? Ola Bilewicz z Warszawskiej Kooperatywy Spożywczej przybliżyła nam ideę wspólnych zakupów bez pośredników, które pozwalają na zaoszczędzenie od
50-70% wartości produktów. Już wkrótce Kooperatywa zacznie nabywać towar w ekologicznych gospodarstwach. Ty też chcesz odżywiać się zdrowo i w zgodzie z naturą? Katarzyna Wieczorek opowiedziała w czwartek o BioBazarze, który od 27 listopada aż do Świąt co sobotę będzie się otwierał na Norblinie.

Nam Le Tuan sądzi, że targowiska są ostoją wolnego rynku, a państwo, zamiast podnosić VAT, powinno wspierać je w jak najmniej inwazyjny sposób. Również zdaniem Bartłomieja Kozka władze powinny promować bazary. Dobrym i mało kosztownym pomysłem na spopularyzowanie takiej formy handlu byłby jego zdaniem portal e-bazarowy z mapą, informacjami o cenach,
stwarzający możliwość nawiązywania kontaktów między dostawcami i
sprzedawcami i dołączania do kooperatyw spożywczych.

Różnorodną i dynamiczną – jak bazar – dyskusję zamknęło wystąpienie Magdy Mosiewicz, która pokazała wizualizację miejsca, w którym znalazłyby schronienie znienawidzone przez niektórych kebaby i sexshopy. Takie lokale na pewno zagnieżdżą się za jakiś czas w rogu nowej siedziby Muzeum Sztuki Nowoczesnej, stwierdziła, a stworzony przez nią projekt rozbawił rozemocjonowaną dyskusją wokół targowisk publiczność.

Za tydzień o tej samej porze i w tym samym miejscu rozmawiamy o zieleni. Co jest legalne? Dlaczego i gdzie nie możemy leżeć na trawie? Do czego służą
warszawskie parki? Czekamy na Was i na Wasze pomysły!

Katarzyna Kaczmarek