wwb blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 9.2010


http://www.facebook.com/album.php?aid=239787&id=56523719129

W ramach festiwalu prezentujemy projekt przyszłej siedziby Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, która mieścić będzie także teatr TR Grzegorza Jarzyny. Plany, przekroje i wizualizacje projektu możecie oglądać na tylnej ścianie domu meblowego „Emilia”, w pasażu przed naszą siedzibą tymczasową na Pańskiej 3.

Czytajcie też tekst Karola Kobosa z TVN Warszawa na temat prezentacji naszego projektu.

Uwaga! Ta wystawa nie ma oficjalnego otwarcia – można ją oglądać od 1 października!


Festiwal ludzkiej energii

Agnieszka Kowalska/Gazeta Wyborcza, 28.09.2010 


Warszawa w Budowie w tym roku dedykowana jest mieszkańcom. Na rozpoczynającym się w sobotę 2 października festiwalu projektowania miasta zaświecimy drugi księżyc nad placem Defilad, wybierzemy się na wycieczkę po bazarach i założymy ogród w pasażu Wiecha.

Od 7 października w pawilonie SARP (ul. Foksal 1) będzie można oglądać wystawę
Od 7 października w pawilonie SARP (ul. Foksal 1) będzie można oglądać wystawę…
Warszawa w Budowie wystartowała rok temu. Miasto w ramach naszych starań o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016 zwróciło się do Muzeum Sztuki Nowoczesnej z propozycją zorganizowania festiwalu designu. Kuratorzy MSN podjęli to wyzwanie, ale postanowili potraktować pojęcie designu szerzej – jako projektowanie. I skupili się na Warszawie, w której – jak mówią – „wszystko jest jeszcze do zaprojektowania”. Ubiegłoroczną Warszawę w Budowie nazwali zwiastunem festiwalu i przez dwa długie miesiące testowali zainteresowania publiczności w dziedzinie projektowania – były m.in. wystawy mebli, warsztaty typograficzne i Departament Propozycji zbierający sugestie mieszkańców, jak chcieliby poprawić jakość życia w mieście. – I to była najcenniejsza lekcja, jaką wynieśliśmy z pierwszej Warszawy w Budowie, że można potraktować muzeum jako narzędzie oddane mieszkańcom Warszawy – mówi Sebastian Cichocki, kurator festiwalu. Dlatego w tym roku w samej siedzibie MSN na Pańskiej nie będzie żadnej wystawy. Zamieni się w Audytorium – miejsce spotkań, pokazów filmowych i warsztatów. – To będzie wystawa, ale inna – ludzkiej energii, pomysłowości i kreatywności – mówi Marcel Andino Velez z MSN.

Festiwal projektowania miasta (organizatorzy pogodzili się już z festiwalową formułą) rozpocznie się w najbliższą sobotę. Będzie krótszy (potrwa miesiąc), ale bardzo intensywny. Zaplanowano ponad 70 wydarzeń – wystaw, spotkań, warsztatów, wycieczek, które rozgrywać się będą w różnych lokalizacjach. – Chcemy, żeby warszawiacy pozwiedzali z nami swoje miasto – zachęca Sebastian Cichocki. Bardzo atrakcyjnie zapowiada się program wycieczek – odwiedzimy m.in. budowę Stadionu Narodowego, Świątyni Opatrzności Bożej, elektrociepłownię Siekierki, Ursynów, lokalne bazary i ogród zoologiczny, gdzie na wybiegu dla niedźwiedzi (bez niedźwiedzi oczywiście) słuchać będziemy opowieści dr. Marka Ostrowskiego o architekturze zoo. 

 Będą też wystawy – nie za duże, ale bardzo ciekawe – prezentujące legendarne postaci nowoczesnej architektury polskiej. Już w tę sobotę na stacji Warszawa-Powiśle zobaczymy projekty architektów warszawskich dworców: Arseniusza Romanowicza i Piotra Szymaniaka na „Wystawie średnicowej”. Sylwetkę Karola Schayera, projektanta Muzeum Śląskiego i 140 modernistycznych gmachów w Bejrucie, przybliży wystawa w zaprojektowanej przez niego przedwojennej willi przy Frascati 4, a Stanisława Zamecznika – projektanta architektury wystawienniczej – pokaz w SARP-ie na Foksal. – Mówimy o Warszawie jako rozwijającym się nowoczesnym mieście. Szukamy dla niej nowych legend, zrywających z wizerunkiem miasta ruin. Stąd ci architekci. Nie jest to żadna nostalgiczna wycieczka w przeszłość, sentyment do PRL-u, chodzi o pokazanie najwyższej jakości architektury – wyjaśnia Marcel Andino Velez. Z tych samych powodów honorowym gościem Warszawy w Budowie będzie jedna z największych gwiazd w tej dziedzinie – japońska architektka, layreatka tegorocznej Nagrody Pritzkera – Kazuyo Sejima, która wygłosi wykład w Hotelu Europejskim.

Ale głównymi bohaterami festiwalu będą sami mieszkańcy. – Obserwujemy ogromną intensyfikację działań oddolnych: klubokawiarni, galerii, centrów kultury, wolnych uniwersytetów, pojedynczych aktywistów. Wszędzie przez ten rok dyskutowano o architekturze, niezależnych inicjatywach kulturalnych. Czy tak szeroka i skuteczna debata wokół Rotundy czy Dworca Centralnego możliwa byłaby jeszcze kilka lat temu? Wtedy oddawaliśmy perły modernistyczne bez walki. A teraz jeden człowiek rzucający hasło na Facebooku czy namawiający muzeum do zorganizowania dyskusji, ma realny wpływ na rzeczywistość. Dlatego wiele punktów programu naszego festiwalu to propozycje takich właśnie działaczy – mówi Sebastian Cichocki.

Co w tym mieście należy do nas? Czy chcemy brać odpowiedzialność za przestrzeń wspólną? Te hasła podejmą m.in. młodzi brytyjscy architekci z pracowni Dallas Pierce Quintero, którzy zaproszą mieszkańców do współtworzenia publicznego ogrodu w najbardziej zaniedbanej części pasażu Wiecha i opieki nad nim.

Ideę Warszawy budowanej naszym wspólnym wysiłkiem w romantyczny i wizjonerski sposób ilustrować będzie też akcja „Moon Ride” towarzysząca otwarciu festiwalu. W sobotę pod Pałacem Kultury, pedałując na rowerach (własnych i udostępnionych przez muzeum), będziemy mogli rozświetlić wiszący nad placem Defilad balon imitujący księżyc. Jedna osoba nie da rady, minimum dwadzieścia. – Księżyc nie uruchomi się bez mieszkańców, podobnie jest z tym festiwalem – podsumowuje Sebastian Cichocki.

* Festiwal Warszawa w Budowie organizowany przez Muzeum Sztuki Nowoczesnej rozpocznie się w sobotę 2 października o godz. 19 akcją artystyczną „Moon Ride” na pl. Defilad i imprezą w Pałacu Kultury i Nauki (wstęp z zaproszeniami, które można otrzymać w MSN na ul. Pańskiej 3). Zapisy na wycieczki i warsztaty: zapisy@warszawawbudowie.pl. Program festiwalu – www.warszawawbudowie.pl.

W czwartek 30 września w „Gazecie” specjalny dodatek poświęcony Warszawie w Budowie.

Teraz użytkownicy iPhone’ów mogą korzystać także ze specjalnej aplikacji z programem festiwalu.

Użytkownikom kalendarza Google polecamy zakładkę: Kalendarz „Warszawy w budowie 2″



Czytaj wywiad Mileny Zawiślińskiej (TVN Warszawa) z dyrektorem Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie Joanną Mytkowską na temat założeń tegorocznej edycji festiwalu „Warszawa w budowie”

Leopold Tyrmand o willi Chmielewskich przy Frascati 4, „Dziennik 1954“, ss.267-268, wydawnictwo MG, Warszawa, 2009:

Skoro już o domach, to warto odnotować dziś pewne myśli, które trapią mnie od dawna i wiążą się w motyw jak gdyby literacki, a może gęstnieją w filozoficzną zadumę, choć nie bardzo wiem, co to znaczy. Kiedy zamieszkałem w YMCA w 1948 roku, okno mego ówczesnego pokoju wychodziło na skwerek przy zbiegu ulic Konopnickiej, Frascati i Pułkownika Nullo. Zaraz za rogiem, na sąsiedniej alei Na Skarpie, mieściły się przed wojną biura ambasady francuskiej, do których w roku 1938 chodziłem po mą studencką wizę. W owym czasie Warszawa piękniała z miesiąca na miesiąc, te zaś ulice owiane były samym czarem istnienia, dostatkiem, elegancją najlepszych dzielnic – niepokalana czystość trotuarów, zieleń trawników, modny, wielkomiejski dobrobyt. Na rogu Frascati i Pułkownika Nullo właśnie wykańczano dom o kubaturze wskazującej, że budują ludzie bogaci, jako rezydencję lub ograniczony wynajm czynszowy. Stylistycznie wywodził się, jak tu wszystko, z Bauhausu i od Perreta, ale był już dalej o dwie dekady niepohamowanego rozwoju funkcjonalnych form, współczesnych tworzyw, metali, ceramik, mas plastycznych. Byłem młody, z niezamożnej kamienicy na Trębackiej, chciwy spełnień materialnych, które zdawały mi się rdzeniem powodzeń, i dom ten kojarzył mi się z urodą egzystencji z przedwojennych komedii filmowych, hollywoodzkich i rodzimych: fascynujący, motyli byt milionerów i gwiazd ekranu, pośród błyskotliwych akcesoriów w geometryczną sztancę, opływowych mebli, Myrna Loy lub Maria Malicka na modernistycznie giętych sofach. [...] Syciłem oczy jego konstruktywistycznym zwieńczeniem w zielonkawym okafelkowaniu, tarasem wkomponowanym w bryłę. Roiłem, że kiedyś będę miał pieniądze, wrócę tu i postaram się o ten dom.

Później uczyłem się architektury w Paryżu na Beaux-Arts i świetniejsze egzemplarze stylu zatarły we mnie dom na Frascati, co nietrudno, gdy ma się osiemnaście lat. Wrócił, znacząco i dziwnie, gdy w wojnę mieszkaniem moim stały się baraki i więzienia, obskurne hotele i okrętowe kubryki, na europejskich rozłogach między Prypecią a Stavanger. Czyli wrócił jako przedmiot marzeń o godności życia, o jakimś pięknie. Przewracałem sięna barłogach ze słomy, na podłogach więziennych cel, na dechach koj, na pryczach obozwó, i pod powiekami biegły obrazy o tym, jak ja tam mieszkam, opalam się na tarasie, wychodzę po schodach otoczonych boazerią, ja na wykwitnej ulicy, w ramach wielkomiejskiej doskonałości. „Mieszkać tam, mieszkać tam…“ takie słowa, jak modlitwa, stapiały zamiar, pragnienie i niezniszczalność wśród nocnych wyziewów niewoli. Przez lata dom był symbolem, jak każdy ideał wymazany z rachub przez trzeźwość.

Gdy dostałem klucz do mego pokoju w YMCA, po raz pierwszy przekroczyłem jego próg i miałem przed sobą czyste, jasne mieszkanie, szczupłe, lecz podówczas równe w Warszawie pałacom, podszedłem do okna i wzrok mój spoczął na domu, odległym ode mnie o niewielki skwerek. Był w rozkładzie: okna zabite dyktą, tynk odrapany, wspomnienie po trawniku, upstrzone nieczystościami, obudowa tarasu rozłupana przez pocisk czy zaniedbanie, drzwi oblazłe z politury, zielone farfury na zwieńczeniu potrzaskane, brudne, co drugiej nie ma. Sformułowałem w sobie, a może nawet powiedziałem głośno do siebie: „Moje marzenie…“

 

Odwiedź stronę nagrody Pritzkera i poznaj bliżej duet Sejima-Nishizawa, zanim przyjdziesz na wykład Sejimy w Hotelu Europejskim!

www.pritzkerprize.com

Zanim weźmiesz udział w warsztatach z udziałem The Pinky Show (9 października, godz. 12-14), obejrzyj ich w akcji – w tym odcinku zdradzają, co to jest muzeum:

Wiadomości o „Warszawie w budowie” wprowadzamy dwukanałowo – przez bloga i stronę na Facebooku, czasem nie wyrabiamy się aktualizować obu równocześnie. Dlatego czasem to, czego nie ma tu, jest już na Facebooku – ale nie musisz być jego zarejestrowanym użytkownikiem, bo korzystać z naszej strony!

Kliknij tu, by przejść na Fan Site Muzeum:


  • RSS